niedziela, 6 września 2009

Album sentymentalny

Stół w naszym głównym pokoju życiowym stanowiącym najbliższą perspektywę łóżka tonął w ostatnim czasie nieprzerwanie w stercie papierów. Czasem wieczorową porą trzeba się było wychylać by z łóżka móc oglądać telewizję. Wstyd byłoby zaprosić kogokolwiek, jednocześnie porządkowanie tego rozmyślnie poczynionego chaosu przysporzyłoby mi ogromnego naddatku roboty i energii, której jakoś mam w niedostatku ostatnio a tego nie lubię, wiele drobnych rzeczy by się pogubiło, zaniechałam więc sprzątania a gości nie zapraszałam.

Ten stworzony przeze mnie rozgardiasz składał się z dość już archiwalnych zdjęć, mnóstwa gazetowych skrawków, motywów skojarzeniowych,wyciętych obrazków, bilecików, zapisków, liścików, kolorowego papieru, przygotowanych przeze mnie wcześniej krótkich podpisów do zdjęć i dłuższych tekstów- opowiastek. Wiele dni tak wyglądał ten stół gdyż pracowałam z doskoku nad pewnym artystycznym albumem śpiesząc się by jako tako zmieścić się z ukończeniem go do okrągłych urodzin męża.

Bezpośrednio po ślubie powzięłam tę ideę, że uwiecznię dla nas i dla zainteresowanych, dnaszych zieci na przykład, w sposób sympatyczny, niebanalny i barwny w pamiątki- krok po kroku historię naszego szukania się mężem, spotkania, bycia ze sobą, narzeczeństwa i ślubu.
Wtedy nie znając jeszcze zupełnie ciekawej i dającej szeregu możliwości dekoracyjnych- techniki scrapu i specjalnych scrapowych albumów, wykorzystałam zwykły album taki jakich wiele w sklepach fotograficznych za to z możliwością wkładania pamiątek, zdjęć i zapisków pod samoprzylepne folie. Takie albumy pozwalają na sporo swobody w utrwalaniu pamiątek, zdjęć i nie tylko ale też niosą tyleż samo ograniczeń i dziś wymyśliłabym bardziej estetyczne i praktyczne jeszcze rozwiązanie.Z racji delikatnego kleju trzymającego folię na stronie nie da się po nich rysować, pisać, stawiać scrapowych pieczątek, ozdabiać zdjęć urokliwymi ćwiekami. Folia też nie powinna być odklejana i strona uzupełniana gdyż później dużo słabiej trzyma zdjęcia i wygląda po prostu nieestetycznie. Minimalnie przestrzenne pamiątki pod folią także nie wyglądają jużzachęcająco bo folia się mocno marszczy i odkleja.
Te odkrycia niedogodności w czasie tworzenia nieco mnie zniechęciły, więc praca nad albumem rozpoczęta jeszcze dwa lata temu stanęła w martwym punkcie ale, że album był częściowo zrobiony więc z okazji ostatnich naszych świąt 5 rocznicy ślubu i okrągłych urodzin męża chciałam już sfinalizować to dzieło i wszystkie przechowane pamiątki dające się spłaszczyć zawrzeć na jego kartach.

Obecnie gromadzę materiały do następnego albumu. Tym razem kupiłam taki przeznaczony konkretnie do scrapowych zdobień z kolorowymi papierami, naklejkami, stemplami, wstążeczkami i ćwiekami. Tematem tym będzie oczekiwanie na dziecko, żeby dzieć kiedyś w okresie zadawania sobie pytań egzystencjalnych przeglądając ten emocjonalny, album,w który mam zamiar włożyć całe swoje serce i artyzm miał świadomość, że rodzice bardzo, bardzo go pragnęli i oczekiwali z wypiekami na twarzy.


Pokazuję tutaj kilka mniej osobistych stron z albumu:

Taki sobie tytuł albumu wymyśliłam

skorzystałam z naklejek pojedynczych kwiatków tworząc z nich ramkę wokół tytułu

nasz collage na pierwszą stronę, gdzie każdy element wycięłam z innego czasopisma tworząc jeden obraz

zabawna historia o naszym poznaniu się w ciekawych okolicznościach przyrody

przygotowania na pierwszą randkę


interesująca korespondencja będąca wymianą uwag na temat pożyczonej mi przez B. książki


wiosenny spacer, oraz pierwsze śluby i imprezy naszych znajomych dające nam do myślenia

pamiątkowa kartka urodzinowa dla niego

spotkanie naszych rodziców na szczycie

projekt zaproszenia ślubnego jakie przygotowałam

wyrwana kartka z kalendarza z informacją o dniu ślubu

wizytówki od kwiaciarza i kosmetyczki

barwna i obfita w emocje relacja z naszego ślubu


mozolne poszukiwanie gniazdka do zasiedlenia wśród wielości gazetowych ofert, nasze zapiski i oceny z oglądu mieszkań/ pierwsza kolacja w nowym mieszkaniu/ darowizna 11 letniego samochodu, który dał nam nowe możliwości

19 komentarzy:

Asia pisze...

Niesamowita jesteś!!!Pomysł na album naprawde fantastyczny. Gdybym taki otrzymała szczęście moje nie znałoby granic!!!Zapewne tak czuł się Twój Mąż widząc dzieło skończone.
Zafascynowało mnie, ze przechowujesz takie drobiazgi jak wyrwana kartka z kalendarza czy zapiski z oglądu mieszkań...
Napisz proszę koniecznie o reakcji Męża na TAAAKĄ niespodziankę!!!

Cedra pisze...

Miło Cię znowu "widzieć". Z utęsknieniem czekałam na kolejnego posta:)
Pomysł na prezent niesamowity. I jego wykonanie niesamowite. Takie własnoręczne dary od serca są zawsze najpiekniejsze. Z pewnością Mąż będzie wzruszony:)
Pozdrawiam słonecznie

Madziorek pisze...

super sprawa !! pamiątka na całe życie ;-))))

babibu pisze...

uwielbiam te albumy:) sama mam kilka takich w tym jeden z kartkami na 18tke moją,biletami do kina itp:)))

Kamila pisze...

To prawda że jestem chyba bardzo sentymentalna bo w trakcie naszej znajomości chodzenia zapisałam wszystkie smsy które dostałam od męża. Na pewno było ich ponad kilka tysięcy bo mam gruby zapisany zeszyt. Na pewno zbierałam bilety kinowe, jeden z opery, ogólnie nie przepadam za operami ale tu poznałam kulturalną stronę chłopaka i test przeszedł pozytywnie. Mam wklejone do albumu mapki z naszych wypadów w ciekawe nieznane miejsca z nakreśloną trasą jaką przeszliśmy, kosmyk jego włosów, który nosiłam przy sobie by nie tęsknić gdy go nie ma- niby to mało estetyczne ale i ten kosmyk tkwi w albumie, nie chciałam tu nim epatować bo pomyślałybyście sobie- wariatka;)
Co tam jeszcze zdjęcia to oczywista oczywistość ale no właśnie warto zatrzymywać wszystko co jakoś się kojarzy jest cenne bo cenność tych rzeczy tylko wzrasta w czasie.Okropnie miło mi się to ogląda i wraca odczuciami i wspomnieniami do tamtych chwil. to zyskuje zupełnie nowy wymiar właśnie po czasie.

Kamila pisze...

o właśnie bankowe potwierdzenia wpłaty zaliczki na mieszkanie,darowizny samochodu, zaproszenia ślubne naszych przyjaciół, którzy nas poprzedzili i sprowokowali byśmy i my zaczęli o ty myśleć, nasza wizytówka ślubna ze stołu, czytania i psalmy jakie wybraliśmy sobie na ślub zresztą odśpiewane przeze mnie i odczytane przez męża osobiście.

Nettika pisze...

Pomysł świetny i album piękny :) pozdrawiam serdecznie

Jadzik pisze...

Ja też miałam pomysł na taki album i nawet kiedyś zaczynałam, ale jakoś zaprzestałąm... sam album gdzieś przy przeprowadzkach przepadł, a nowego nie ma z czym zaczynać, bo jakoś takie drobiazgi się rozeszły (chyba nóg dostały :) ). Najważniejsze, że mam wspomnienia i pamiętniki :)
Nastgępny jaki planuję zacząć i skończyć, to będzie taki jak Twój kolejny - dla dziecka :) Bo już widziałam taki kupę lat temu u znajomej i mnie zainspirował. Był od jej narodzenia, aż do 18 lat. Było tam wszystko, nawet co ciekawsze wypracowania szkolne... Super sprawa. Ja niestety takiego nie posiadam, ale nie ma się co dziwić. Gdyby moja mama mieła zbierać tyle drobiazgów po 6 dzieci, to zabrakło by jej miejsca w domu!!! :)

Pozdrawiam

elka pisze...

To się napracowałaś ale jaki efekt .Fantastyczny album.świetna pamiątka .Ten colaż na drugiej stronie rewelacja

joanna pisze...

Beawo za pomysł!!! Znakomite wykonanie!!
Kolejne pokolenia będą zachwycone :))
Zainspirowałaś mnie - dziekuję :))

labarnerie pisze...

Kamilko, wiedziałam, że jesteś nietuzinkową osóbką, ale TO? Cudne, cudne, cudne! Gratuluję pomysłu, a jeszcze bardziej wdrożenia go do realizacji ... efekt? Pamiątka dla Was i dla Waszych dzieci ... wnuków ... prawnuków ...to co Ty lubisz najbardziej ... pomyśl tylko, że za 100 ... 150 lat - tak dla przykładu - jakaś pozytywnie zakręcona - tak jak Ty oczywiście praprawnuczka (bo inaczej być nie może) odkryje w zakamarkach szuflady ze skarbami po praprababci taki album ... kopalnia wspomnień,opowieści ... ach już nic więcej nie napiszę, bo słów mi po prostu brak :) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i oczywiście, jak zawsze trzymam kciuki :)... wiadomo za co :)))

Ita pisze...

Stworzyłaś coś wyjątkowego ,przepiękna pamiątka przypominająca o ważnych chwilach waszego życia. Jestem pod ogromnym wrażeniem ile serca włożyłaś by stworzyć tą cudowna skarbnicę wspomnień.
Pozdrawiam serdecznie

Dag-eSz pisze...

Piękny prezent dla męża :) Gratuluję stanu błogosławionego :) życzę Wam dużo zdrowia i pozdrawiam :)

alewe pisze...

Fantastyczny album...widzę skrywany talent..czekam z niecierpliwością na scrapowy album maleństwa
pozdrawiam kolorwo

zielonooka pisze...

świetny pomysł i wykonanie:)
zapraszam po odbiór wyróżnień:)

Sara pisze...

Wykonanie kompletnie obłędne!!!! Ależ się nazbierałaś!.. Sama chyba nie miałabym potrzeby posiadania takiego albumu, ale... ale... pewne rzeczy mnie zainspirowały... pora szykować pudełeczko na podobne zbiory, albo od razu lepiej pudło.
No i ilustracje trafne jak mało co!!!! Zwłaszcza płacząca Mama (już Teściowa;) mnie poruszyła;)))))Pozdrawiam gorąco!

Anonimowy pisze...

ostatnio przeczesywałam internet a poszukiwaniu informacji o pałacu w Kamieńcu i wyświetliła mi sie strona Twojego bloga.przeczytałam z zapałem to notkę i każdą następną.
Blog jest fantastyczny.uwielbiam styl twojego pisania.z pewnością zostanę stałą bywalczynią Zakamarka.
odnoście albumu to gratuluje konsekwentności w jego prowadzeniu i uzupełnianiu.
pozdrawiam cieplutko! dużo szczęścia w życiu!

saab

joanna pisze...

Kamilo, od dawna Cię nie słychać ;)
Jak się czujesz, co u Ciebie?

Ściskam serdecznie

flora kreativ pisze...

ZJAWISKOWY ALBUM!!!!!!!!!
Poproszę Mikołaja o podobny prezent.... tylko który ze znajomych Mikolajów ma takie zdolności ???????????

z przyjemnością odwiedzilam Twojego bloga i napewno bedę zaglądać tu częściej , bo inspiracji mnustwo...pozdrawiam gorąco ---artystka -florystka :) ---