środa, 20 stycznia 2010

Zrobiłam w końcu porządek z pudlami



W ostatnim czasie nie dawało mi to spokoju- im bliżej do finału tym intensywniej, pokoik dla dzidzi leży co prawda odłogiem mimo mojego dzikiego zewu wzywającego do porzuceniu pieleszy łóżkowych i wicia gniazda. Pogodziłam się z tym, że na razie będzie to przypominało jak stwierdził rezolutnie mój szwagier " magazyn towarowy serwisu allegro".

Dam radę zrobić to w międzyczasie a mąż i tak obiecuje, że zdąży spokojnie ogarnąć wszystko gdy trafię do szpitala i dam mu wolną rękę...więc jest nadzieja.
Czyszczenie dywanów mamy już zamówione i lada dzień gdy pan nam dywany odszoruje będzie można jeść z podłogi.
Wygląd mojego pudlowego zwierzyńca natomiast na powitanie Dziedzica był moim wielkim przedmiotem troski i zgryzoty. To moja zoologiczna pierwsza dzieciarnia było nie było, dbałam o nie dotąd bardzo, nie chodziłoby nawet o to żeby się maluszkowi od pierwszego wejrzenia dobrze zaprezentowały bo rozbrajające z zachowania są tak czy siak i kto je bardziej pozna to polubi. Chodziło bardziej o to by nie stały się dla mało jeszcze odpornego człowieczka niebezpiecznym zbiorowiskiem kurzu, roztoczy, alergenów i bakterii jakimi na pewno się psiska pokryły wzdłuż i wszerz przez te 5 miesięcy mojego niekąpania i niestrzyżenia.

U pudla, którego należy kąpać a dodatkowo strzyc co miesiąc a niektórzy posiadacze pudli robią jedno i drugie jeszcze częściej taka sytuacja jest po prostu niedopuszczalna!
Cóż ma się za to ich antyalergiczność,czystość dywanów, ubrań i obić pozbawionych sierści, brak typowego zapachu psa w domu, i całkiem gratisowo wielkie dopasowanie do właściciela i jego rytmu życia oraz oddanie tej obrzydliwie inteligentnej rasy. Tak więc coś za coś, ogólnie bardzo polecam choć to rasa dla smakoszy powiedziałabym.

Czesała je na szczęście w ciągu tego czasu najbliższa rodzinka pobieżnie co prawda bo za nic skumać, że czesze się nie po wierzchu ale od samej skóry warstwa po warstwie( a pudel ma gęste runo no prawie jak baran) więc jakoś uniknęłam widoku dwóch beznadziejnie zakołtunionych stworzeń przetaczających się przez dom niczym upiorne zjawiska.
No ale tak czy siak tak wyglądać jak teraz nie mogły po prostu dłużej.
Trwały długo pertraktacje żeby coś z tym zrobić.

Myślałam ciągle zachodząc w głowę- a gdzie ja tuż po porodzie znajdę czas i siły-a kto ma pudle noszące fryzy wystawowe ten wie, że to robota po takim okresie na bite 2-3 dni pracy conajmniej - na porządne wyczesanie wraz z odkołtunieniem, wykąpanie,suszenie wraz z jednoczesnym wyczesaniem powtórnym aż do całkowitego wyprostowania włosa co szalenie ważne przy końcowym procesie obróbki pudlowej- strzyżeniu.
Kto miał przypadkiem do czynienia z prostowaniem włosów mieszkańcowi afrykańskiego lądu ten wie o czym mówię.
Zarosły moje kochane przez te miesiące braku zabiegów strzyżeniowych tak totalnie, że już prawie nie było im widać oczu ani łapek- należało coś przedsięwziąć ale jedyna umiejąca strzyc pudle po mojemu pani mieszka daleko od nas, nie dochodziło długo do konsensusu bo brakowało czasu by je tam podwieźć.

Psy na szczęście odczesała mi rodzinka dość porządnie pod naporem mojego marudzenia na okrągło- wykąpano je i wysuszono i pojechały wczoraj do owej pani co wyjęło mężowi pół dnia z głowy.

Kazałam tym razem ściąć je na króciutko dla wygody i jak najmniejszego wysiłku w najbliższym czasie choć umiejętnie wedle fryzury dumnie zwanej Federał. Wyglądają teraz tak, że ledwie mogę uwierzyć, że to te same psy, są małe, chude i lżejsze o co najmniej pół kilo każdy.


takie są zazwyczaj

tu strzyżone na tzw. Puppy clip

Taffi

Franek

zarośnięte- nieodczesane


w kąpieli Franuś zaroślak


odczesane wykąpane zarośnięte



po strzyżeniu na Federała

Franek



Taffi




pierwszy raz mieścimy się obydwaj w jednym legowisku

12 komentarzy:

Królewna pisze...

Oooooch, Słodziaki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ik

babibu pisze...

ale zmiana!

lejdik pisze...

...Myślałam, że zrobiłaś porządek z PUDŁAMI...i przyszłam zobaczyć jak można uporządkować pudŁa...Już wiem....:D
Serdeczności i dużo zdrowia!

elisaday79 pisze...

Psia arystokracja pełna parą;)

SPARROW pisze...

To prawda , arystokraci :)
Bardzo podoba mi się takie krótkie strzyżenie /

Królewna pisze...

Myślałam trochę nad tym i nie wierzyłam, ze to powiem, ale Franek jest bardziej Frankiem ostrzyżony na to coś pierwsze ;), tak wygląda poważniej :P

Kamila pisze...

Kasiu spokojnie Franek za jakiś czas znów będzie Twoim Frankiem a Taffi będzie dawnym Hrabia bo tak go czasem nazywają, za jakiś czas jak się ze wszystkim uporam wrócimy do nieco większego pierza.
To fakt Franek jest misiasty gdy ma więcej włosa.

ewarub pisze...

Cudne, po prostu cudne!
Ja mam bouvierkę, też kudlata :-))
Pozdrawiam serdecznie - ewa

Kamila pisze...

Moje psiaki pozdrawiają Was dziękujac za przemiłe komentarze. Mam się tu w ostatnich dniach trochę z Taffim po strzyżeniu niestety. "Depilacja" w miejscach intymnych nie robi mu dobrze niestety. Wrażliwiec z niego taki że sobie pogryzł pół siusiaka tak go krótki włos na przyrodzeniu swędział i swędział no i od 2 dni musi biedaczysko w kołnierzu chodzić czego nie znosi bo by się tam zagryzł do krwi inaczej i smarujemy mu maścią z antybiotykiem i tulimy i pocieszamy bo szału dostaje tak go to drażni.

Kamila pisze...

Franusiowi zaś drastycznie zimno w stópki na mrozie- rozważam kupno psich bucików nie dla jakiegoś snobizmu bo nie uznaję ubierania psów bez sensu ale te są takie specjalne czarne nierzucające się w oczy a bardzo ocieplające łapki tak że pies ma szansę pobiegać dłużej niż 3 minuty. Mąż mówi że Franek od kiedy mróz cały spacer zmienia nóżki w powietrzu i biega na trzech ciągle którąś tam oszczędzając.

Królewna pisze...

Ojejku, paputki dla Franka koniecznie!!! Bo jak nie będziecie o niego dbać, to przyjadę i Wam zabiorę :P

Współczulki dla Tafiika :(

Gdy są takie temperatury, chciałabym być Mufą. Niby na boso "lata", a ciągle z wywalonym jęzorem ;)

Sara pisze...

Piękne są, ale gdy tak na nie patrzę, nasuwa mi się jedno, okropne pytanie: można by dla wygody złapać maszynkę do włosów i tak na 12 mm na jakiś czas... Czy nie bardzo? Nie znam się...