czwartek, 4 czerwca 2009

Pewna książka


"Każda kobieta była kiedyś małą dziewczynką. A każda mała dziewczynka piastuje w swoim sercu najskrytsze marzenia. Marzy o porwaniu w wir romansu, o odegraniu niezastąpionej roli w wielkiej przygodzie, o roli Pięknej w czyjejś historii. Te pragnienia są czymś więcej niż dziecięcą zabawą. Stanowią sekret kobiecego serca. A jednak - ile znasz kobiet, które znalazły takie życie? W miarę upływu lat serce kobiety zostaje zepchnięte na bok, zranione, pogrzebane. Ona sama nie znajduje żadnego innego romansu niż te z powieści, żadnej przygody oprócz tych w telewizji, i szczerze wątpi, czy kiedykolwiek będzie Piękną w jakiej bądź historii". Stasi Eldredge


Robiłam właśnie prezenty w księgarni katolickiej dla dwóch naszych tegorocznych komunistek ,świetnie zaopatrzonej poza tym w ikony, obrazy i gry, a przy okazji po raz kolejny moje spojrzenie zderzyło się z okładką i tytułem tej książki.

Ile to ja razy o niej słyszałam na przestrzeni ostatnich lat od urzeczonych nią kobiet i ile też razy pomyślałam sobie, niech sobie będzie dobra, ale ja chyba nie mam jakiegoś specjalnego parcia i weny by się w nią wgłębiać.



Ponieważ jednak tym razem znalazła się, w czasie ogólnego zapoznawania się mojego z tytułami z półki z działu formacji osobowości, jakby pod moją ręką a młody chłopak sprzedający wyjątkowo mile wcześniej mnie obsłużył podczas wyboru odpowiednich ikon greckich, toteż wzięłam do ręki książkę i podeszłam do niego mówiąc, to może jeszcze niech mnie pan za to skasuje. Ale on o dziwo wziął ode mnie książkę i postawił mi warunek...

Jako dorabiający sobie w księgarni student psychologii stwierdził, że jest to najlepsza książka jaką on zna traktująca o naturze i psychologii kobiety mimo, że nie pisana przez psychologa ale kobietę żonę i matkę, i że sprzeda mi tę książkę tylko pod jednym warunkiem.

Zdziwiona taką zagrywką sprzedawcy pytam się udawanie oburzona, jakim? Jeśli obieca mi pani, że będzie robić notatki i zapisywać wrażenia na jej marginesach bo to jest taka książka, że nie można po prostu przeczytać ją tak jak leci. A ponieważ mam zwyczaj notowania po co niektórych książkach z dziedziny psychologii i duchowosci, swoich przemyśleń na marginesach, to prośba ta wydała mi się godziwa i do zrealiwoania ... i wtedy dopiero dał mi tę książkę do rąk. A sam wstukał ją na kasę.

W kolejnych dniach i przy okazji długiej podróży samochodowej czytałam ja notując, wpadając na przemian w stany zamyśleń i wzruszeń i bywało, że w oczach szkliły mi się łzy. Ta ksiażka wydała mi się zjawiskowo piękna w swoim przekazie, tak osadzona w realiach życia i doświadczeń wielu z nas... Taka uzdrawiająca w swej treści.



Książka o korzeniach religijnych, ale też i uniwersalna otwarta dla wszystkich kobiet i ich mężczyzn ciekawych tajemnic kobiecej duszy.

Polecam i doradzam dokupienie do niej automatycznego ołówka.:)


Dodam, że kupiłam też męski odpowiednik "Urzekającej" pisany przez Johna Eldegre,męża Stasi "Dzikie serce- tęsknoty męskiej duszy" i staram się czytać tę fenomenalną książkę mojemu mężowi w czasie jego swobodniejszej pracy przy komputerze. W końcu wszystko co najlepsze dla swojej połowy...

16 komentarzy:

Nettika pisze...

:)) To niesamowite ...miałam dzisiaj napisać o zaczytaniu właśnie ... odwiedzam Cie i proszę co widzę :) Książkę oczywiście przeczytam . Pozdrawiam ze słońcem

Kamila pisze...

Nettitko kochana pozdrawiam:) akurat tę książkę warto...a Ty jaką czytasz?

Królewna pisze...

Przeczytałam tę książkę już dawno temu. Takie ważne książki muszę mieć na własność, bo również zakreślam wszystko, co jest dla mnie ważne.
Dała mi ona jednoznaczną informację "Jesteś normalna", z moimi pragnieniami, obawami, potrzebami. Też płakałam, czytając ją. Niedawno mi ją oddano na chwilkę, żebym mogła pożyczyć dalej i porzejrzałam tylko zaznaczone fragmenty. Pewne rzeczy muszę sobie przypominać.
Jest ona zadziwiająco prawdziwa i osadzona a Bogu. Uważam, że powinien ją przeczytać każdy facet. Niestety nie dotarłam jeszcze do "Dzikiego serca", ciekawa jestem...
Ściski :*

Nettika pisze...

Czytam Kilka naraz :) Pozdrawiam gorąco jeszcze raz .

AgaB pisze...

książkę kupię na pewno, a w pierwszej części twojej notatki jest odpowiedź na to, dla czego sama piszę opowiadania;)

joanna pisze...

Jutro zaczynam szukać :)
Tak interesującej recenzji dawno nie czytałam, a na dodatek potwierdza to Królewna - więc na pewno waro ją mieć:)

ewa pisze...

Zaitrygowałaś mnie tą książką!!! Jutro jadę do diecezjalnej ksiągarni-może tam znajdę...pozdrawiam serdecznie:)

jagnieszka pisze...

Dzięki za recenzję bo polecam serdecznie również pozostałe książki tego małżeństwa,chciałam jedynie dodac,że "dzikie serce" było dla mnie dużo bardziej powalające i odkrywcze:) może dlatego,że czytałam ją jako pierwszą ale taką naprawdę ogromną zmianę w moim myśleniu sprawiła " podróż pragnień"

Violetka pisze...

NAJWSPANIALSZA KSIĄŻKA JAKĄ KIEDYKOLWIEK CZYTAŁAM!!! Rownież polecam z całego serca! Ja mam do tego dodatkowo jeszcze zeszyt osobisty, to taka dodatkowa książka w komplecie z Urzekającą. W niej są pytania osobiste z miejscem na zapisanie własnych przemyśleń do kazdego tematu! Nie pisałaś nic o tym dzienniku, wieć nie wiem czy też go masz, ale jakby co to koniecznie leć do księgarni! Wtedy to dopiero poczujeszc moc książki!!! pozdrawiam

koza pisze...

witam,
również polecam tą pozycję. gdy kolejna już osoba z rzędu mi ją poleciła kupiłam "urzekającą" i "dzikie serce" na allegro. tą druga dałam w prezencie mężczyźnie z założeniem że po przeczytaniu się wymienimy.

decomarta pisze...

Muszę zajrzeć do tek książki. A co do czytania mężowi, też to robię, bo mój jakoś nie ma czasu ani parcia na lekturę, ale lubi ciekawostki i piękne rzeczy i często coś mu tam podczytuję :)

babibu pisze...

na merlinie widzę dwie "urzekające"-chyba się skuszę:)

memulka pisze...

po tym, co napisałaś, miałam ochotę od razu lecieć do miasta i ją nabyć, co prawda mam mało czasu, na to by usiąść z książką w ręku, ale po takiej recenzji - na pewno ją kupię i przeczytam !

pozdrawiam

Kamila pisze...

Nie sądziłam, że umiem napisać o tej książce tak jak ona na to zasługuje, nie umiem chyba pisać recenzji, nie specjalizuję się w tym w każdym bądź razie. Cieszę się jednak że wiele z Was chce ją przeczytać. Mam nadzieję że zachwyci Was podobnie jak mnie.

Sara pisze...

Dopisuję tą książkę do mojej listy "tu du". Oczywiście słyszałam o niej, ale jakoś omijałam, bo nie do końca lubię opowieści "o kobiecości" czy "męskości" - czuję się przede wszystkim człowiekiem. Ale po Twoich uwagach myślę, że będzie to dla mnie dobra lektura-wyzwanie - ciekawam, czy potrafię przeczytać ją szczerze wynajdując w sobie to, co autorka ma na myśli.
Bo ja raczej nieromantyczna jestem. Jako dziewczynka nie chciałam być bohaterką romansu, a szwedzkim żołdakiem z okresu potopu... Ale nie martwcie się, nikogo nie gwałciłam i nie rabowałam dóbr, tylko głównie jechałam na koniu w strasznej mgle i w tym romantycznym (jednak!) kapeluszu ze strusim piórem na bok i było mi zimno. Czyli same realia...:)

Kamila pisze...

Sara jesteś the beściara- padłam w kapeluszu ze strusim piórkiem na koniu we mgle...dobre....