niedziela, 19 kwietnia 2009

Trufle domowej roboty


Rozsypałam się w tym tygodniu na 1000 drobnych kawałków (......), proces składania siebie w całość trwa, będzie trwał chyba jakiś czas, w międzyczasie chcę napisać o czymś słodkim, co pozwoli podejść nieco optymistyczniej do sprawy mojej chwilowej niedyspozycji- o truflach domowej produkcji.

Przyjaciółka, która lubi szukać ciekawych receptur kulinarnych i zaraz wprowadza je w czyn, natrafiła na prosty przepis na trufelki i przyniosła mi trochę z reszty, która w ogóle jeszcze została, posypanych cacao, kuleczek na próbę. Próba kosztowania kuleczek okazała się przeżyciem nieopisanych rozkoszy podniebienia.
Trufle takie robi się szybciutko a są naprawdę przepyszne.
Moje pierwsze kulki nie wyszły może tak foremnie jak jej ale smakowały niemal tak samo genialnie.

Oto przepis

Składniki na jedną porcję czyli ok. 25 trufli:
125 g masła
2/3 szkl. wiórek kokosowych
1- 2 dużych łyżek nutelli (ja dałam 2 łyżki lepiej się skleja)
1/3 szkl. cukru pudru
kilka kropel aromatu waniliowego
1 szkl. mleka w proszku

Połowę z podanej ilości masła topimy na patelni, dosypujemy wiórki kokosowe i lekko zrumieniamy je- odstawiamy wszystko do całkowitego ostygnięcia. To warto przygotować wcześniej. Do miski wsypujemy resztę porcji masła, cukier puder, aromat waniliowy i nutellę. Miksujemy. Następnie dolewajmy masło z wiórkami z patelni, dosypując stopniowo mleko w proszku. Miksujemy aż do dokładnego wymieszania składników.

Następnie formujemy kulki. Jeśli są problemy ze sklejeniem dodajemy nieco masła lub nutelli. Ulepione kulki, z takiej porcji wychodzi około 25 sztuk, odstawiamy do lodówki do utwardzenia. Po ok godzinie wyjmujemy kulki z lodówki i obtaczamy je w cacao. Stają się już teraz rasowymi truflami. Aby trufle zachowały walory smakowe i były odpowiedniej konsystencji wyjmujemy je z lodówki tylko na czas poczęstunku.
Ja zrobiłam podwójną porcję i wyszło mi około 60 kulek, poszło w 3 dni, obdarowaliśmy sąsiadkę, przyjaciół, rodziców, a my jako że na dietce zjedliśmy rozsądniejsze ilości choć wiele nas to kosztowało wyrzeczeń.


8 komentarzy:

Jednoskrzydła pisze...

!och muszę, muszę spróbować je zrobić w swojej kuchni - tym samym pięknie dziękuję za przepis i inspirację, moc pozdrowień, Ania

Nettika pisze...

:) z pewnością przepis wypróbuję jak tylko skończe z dietą chociaż bardzo trudno będzie mi się tyle czasu oprzeć... Piekne zdjecia jak z najlepszej wiedeńskiej kafeji . Pozdrawiam ciepło

Ori pisze...

No nareszcie! Wejście masz mocne, bo szarpiesz nerwami biednych odchudzających się na wiosnę dziewczyn:-) Zdjęcia piękne!
Poza tym, ciekawie wyszło: rozsypana na kawałeczki Kamila skleja się przy pomocy trufli:-)
Buziaki

BogaczKa pisze...

Wyglądają fantastycznie i bardzo apetycznie! Na pewno wypróbuję.
Ps. Gratuluję wytrwałości w diecie. U mnie ten temat nie doczekał się ciągle realizacji :-( ...A lato tuż tuż...

Dorota pisze...

Trufle wyglądają niezwykle apetycznie, na pewno niebawem zrobię... A aranżacje i zdjęcia przepiękne!!! Pozdrawiam!

cicha pisze...

Jak tylko nadarzy się okazja...będę próbować, twoich trufli, nigdy nie robiłam, więc mam na to szczególna ochotę..;-)))

Fotki pierwsza klasa...;-)))
pozdrawiam

Dorota pisze...

Zrobiłam trufle wczoraj i nie wiem dlaczego ale z podwójnej ilości składników wyszło mi 30 trufli a nie 60 tak jak Tobie :-(. I z tych 30 nie został już nawet jeden... Pycha! A zdjęcia cudowne!

Kamila pisze...

:)
to musiałaś zrobić jakieś ogromelne te trufle. Nie wiem jak zinterpretowałaś przepis podany przeze mnie bo ja podałam na jedną porcję czyli tych ok 25 kulek. Prawda, że pychota?