czwartek, 2 października 2008

Angels Day

Dziś obchodzimy w Kościele święto naszych Aniołów Opiekunów.Pomyślałam więc sobie i spojrzałam przez ramię uśmiechając się wdzięcznie do Kogoś:), że może i Jemu należałby się jakiś miły drobny prezent przecież od lat nie ma szans zmrużyć przy mnie oczu. I oto taki drobiazg blogowy przyszedł mi na myśl w dniu Jego święta.

Bardzo spodobał mi się ten nieco naiwny ale urokliwy anioł ściągnięty z poniższej strony gdzie mnóstwo pięknych htmlowych różności do blogowych i nie tylko dekoracji.

Glitter Graphics

Angel Glitter Pictures

19 komentarzy:

paula_71 pisze...

Mhm,mało znane święto a jakże piękne :) na łamach Twojego bloga pozdrawiam swojego Anioła Stróża :)Spisuje sie idealnie!

Kama pisze...

Ale jesteś szybka Paula jak anielska strzała- ja tu poprawki jeszcze wstawiam bo zawsze to robię na blogu podczas pisania po wielokroć a tu już komentarz. Na marginesie- masz takie cudowne zdjęcie w stanie błogosławionym i masz fuksa kręcą się wokół Ciebie aż 2 anioły przez tę ciążę. No chyba że 3 lub 4 jeśli spodziewasz się bliźniaków, trojaków etc.

stula pisze...

Litania do Anioła Stróża
Kyrie, elejson, Chryste, elejson, Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z Nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo, Królowo Aniołów, módl się za nami.
Święty Aniele, mój Mocarzu, módl się za nami.
Święty Aniele, który mnie ostrzegasz przed niebezpieczeństwem, módl się za nami.
Święty Aniele, mój Doradco, módl się za nami.
Obrońco, módl się za nami.
Zarządco, módl się za nami.
Przyjacielu, módl się za nami.
Orędowniku, módl się za nami.
Patronie, módl się za nami.
Kierowniku, módl się za nami.
Opiekunie, módl się za nami.
Pocieszycielu, módl się za nami.
Bracie, módl się za nami.
Nauczycielu, módl się za nami.
Pasterzu, módl się za nami.
Świadku, módl się za nami.
Pomocniku, módl się za nami.
Stróżu, módl się za nami.
Przewodniku, módl się za nami.
moja Ochrono módl się za nami.
który mnie pouczasz, módl się za nami.
który mnie oświecasz, módl się za nami.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
Chryste usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Módl się za nami, mój Święty Aniele Stróżu.
Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
Módlmy się:
Boże Wszechmogący, Który w swej nieomylnej dobroci przydzieliłeś wszystkim wiernym już w łonie matki Anioła Stróża, aby im towarzyszył, wspomagał w bojach chrześcijańskiego życia i we wszystkich dobrych przedsięwzięciach, i chronił w niebezpieczeństwach, spraw, abym z Jego Pomocą mógł osiągnąć szczęście wieczne. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.
Amen.

Kama pisze...

Stula jesteś Wielka wiesz o tym?Dzięki:)

Królewna pisze...

Stula, dzięki :*

Makówka - pełna pomysłów pisze...

Dzięki za świadectwo wiary, Tobie Kama i Tobie Stula...jakoś to takie niespotykane w blogowym świecie, chyba, że ja na niewłaściwe blogi zaglądam:) W każdym razie sama, na swoim jakoś nigdy na ten rodzaj uzewnętrznienia się...chyba nie odważyłam...?

Kama pisze...

Makówka fajnie, że pozytywnie oceniasz to zjawisko niewstydzenia się spraw wiary,to dla mnie naturalne po prostu jak cenienie czy wręcz fascynacja innymi pięknymi sprawami w życiu, których nie ma potrzeby się wstydzić bo niby czemu bo ktoś tam kiedyś okpił zachowania ludzi wierzących Kościoła bo miał w tym cel ideologiczny, polityczny itd.? Boimy się być wykpieni przez ludzi stracić w ich oczach i dlatego większość z nas robi z tego bardzo intymną sprawę. A przyznanie się jawne nauczyliśmy się traktować jako mogące przysporzyć nam obciachu więc jest obawa. Mi czasem jest trudno, przyznaję się bez bicia bo mam delikatną naturę nieprzebojową a do tego ja jestem radykalnie chrześcijańska. Więc to bardzo kontrowersyjne może być. A przecież gorliwego, praktykowania buddyzmu,hinduizmu, scjentologii,kabały żydowskiej nie wstydzą się nawet gwiazdy Hoolywood, tak szanowane podziwiane w całym świecie bo to modne na czasie, więc tych zachowań wielu z nas się nie wstydzi. Ludzie nie wstydzą się kompletnie przyznawać oficjalnie do praktykowania neopogaństwa jakim są praktyki okultystyczne tak wszechobecne dzisiaj: wróżbiarstwo, wiara w horoskopy, czytanie z kart, wywoływanie duchów, noszenie talizmanów.A tu bym się zastanowiła czy należy być z tego dumnym.

Dla mnie na czasie jak najbardziej jest Chrześcijaństwo, ma taką głębię, niewiarygodne piękno,mądrość, sens, traktuję je jako życiową ścieżkę bo wierzę w Jezusa, ufam Mu jak wierzy się w niezawodnego Przyjaciela i jemu ufa. W życiu prywatnym poza blogowym przyjaciele, znajomi, pracownicy znają mnie od lat jako osobę przyznającą się do większego zaangażowania religijnego.To tak głęboka część mnie, wpływająca na wszystkie zachowania, decyzje życiowe,mój sposób bycia, że nie idzie tego ukryć bo musiałabym kłamać non stop, być zachowawcza,udawać kogoś innego niż jestem a tego sobie nie wyobrażam na dłuższą metę bo nabawiłabym się schizofrenii. Po prostu kiedyś doświadczyłam Boga w swoim sercu, sytuacjach, które miały miejsce tak mocno, tak osobiście,taaaak potężnie,że z osoby w sumie tradycyjno katolickiej letniej przyznajmy się stałam się te 17 lat temu gorąca, żarliwa nie było innej możliwości to za silna fascynacja, miłość by być już tylko tradycyjną,by cicho w kątku bez rozgłosu, od tego czasu On Bóg nadaje kierunek i sens mojemu życiu. I zapewniam jestem normalna, nie „moherowa”, nie nawiedzona, tak mi się przynajmniej wydaje, przyjaźnie jestem nastawiona także do tych, którzy myślą inaczej.
Tak sobie też myślę, że skoro mam skarb jakim jest wiara, który daje mi mimo kłopotów zewnętrznych to wewnętrzne szczęście, sens, spełnienie w życiu, pomaga w trudnościach by je pokonać to czuję, że tendencja by się tego wstydzić,jest błędna bo wstydzić to się można bycia człowiekiem bez zasad, bez wartości, bez Celu ale bez wiary?Także polecam się nie wstydzić. A takich blogów nawet wnętrzarskich gdzie ktoś tam wścibi jakiś element religijny ze swojego życia jest sporo.pozdraiwam.

stula pisze...

dodam tylko krótko:
bez Boga i wiary nie miałabym sił do życia.
w NIm cały sens istnienia.
ot tyle.

Królewna pisze...

Podpisuję się obiema rączkami pod tym, co napisała Kama. Skoro Bóg jest najważniejszy dla mnie w moim życiu i prowadzę bloga, na którym piszę o rzeczach dla mnie ważnych, to dlaczego nie miałoby Go tam byc? Nie lubię rzucac nikomu Różańcem w twarz i tego nie robię. Bóg sprawił, że dziś jestem tym, kim jestem, że w ogóle jestem i przekonałam się, że tylko On może dac prawdziwe szczęscie i ja chcę się nim *tym szczęściem) i Nim (Bogiem) dzielic.

Makówka - pełna pomysłów pisze...

Super:)Nie chciałam powiedzieć,że to kwestia wstydu, kilka razy na swoim blogu również dałam znać, w co wierzę, wspominając choćby o rekolekcjach, na których byłam. Fakt, że ja swój blog traktuje raczej jako galerię rzeczy, a nie myśli i przekonań.Nie wiele mówię o sobie wprost.Ale to bardzo budujące co napisałyście, fajnie, że jest nas więcej w tej blogowej przestrzeni:)A jesteście może w jakimś ruchu, wspólnocie?Pozdrawiam ciepło.

paula_71 pisze...

Droga Kamo,leżąc już sobie wczoraj w łóżku pomyślałam o tym samym,że przy moim boku czuwają dwa Anioły,(spodziewam sie jednego maleństwa :) Och,i jak na razie dzięki Bogu wywiązują sie ze swojego zadania-prowadzenie mnie przez życie,a od kwietnia tchniecie życia w moje maleństwo :)Mam nadzieje,ze tak już będzie do końca,i ze los nie będzie płatał nam większych figli.A Aniołki nigdy nas nie opuszcza.
Pozdrawiam serdecznie!

Królewna pisze...

Ja jestem w moim parafialnym DA :) I myślę nad Odnową w Duchu Świętym, ale nie wiem czy Pan Bóg mnie tam chce.

Aga pisze...

Kama, tak mi razniej,że nie tylko ja się z tymi aniołami "wygłupiłam".
Zresztą, masz u mnie na blogu dedykację :)

a co do wstydzenia się wiary - ja kiedys mailam taki etap, z racji rodiznnych wykpiwaczy, ale z wiekiem i liczba przybywajacych przyjaciol - chrzescijan, mi przeszlo. tez nie moge sie nei przyznawac, bo musialbym kłamać.
tak raźniej, ze nas jest wiecej. na tym chyba polega Kościół, co?

Aga pisze...

a co do wspolnot
Ja byłam w Nowej Ewangelizacji i przymierzam się do Odnowy W Duchu, jak tylko rodzina mnie trochę odciązy, bo na odnowową przydługa mszę to tak ciężko z roczniakiem :)

stula pisze...

kiedyś należałam do oazy i jednocześnie byłam animatorką muzyczną Dzieci Marii.
stare czasy, ale to dało mi fundament.
i owocuje do dziś.

Kama pisze...

Dokładnie Stula i ja otrzymałam taki mocny fundament i wiarę żywą dzięki mojej 9 letniej formacji we wspólnocie charyzmatycznej w klimacie zbliżonym do Odnowy w Duchu św.Widzę, że choć teraz od 7 lat nie należę do żadnej wspólnoty- przyznam że brakuje mi tego bardzo ale nie mogę nic dla siebie znaleźć odpowiedniego poza chęcią powrotu do tamtej-ale została rozwiązana bo nasz ksiądz miał pragnienie na misję do Kazachstanu a nikt nie umiał poprowadzić ponad setki luda tak charyzmatycznie jak on.
Jedyna wspólnota na której zbieram się codziennie od lat to wspólnota Eucharystii parafialnej tak to sobie nazywam bo jednak przychodzą stałe osoby na tę moją ulubioną 6.30 rano i wspólnota modlitwy z mężem codziennie choć parę minut.

Aga pisze...

Kama, modlitwy z mezem to pogratulowac i pozazdrościć. U nas to nie do przejścia. Chociaż kiedyś...

Alicja pisze...

Witaj Kama:)
Miło mi złożyć rewizytę u Ciebie - i choć dzisiaj niestety nie wczytam się we wszystko z powodu braku czasu (urodziny męża:)) - na pewno się będę pojawiać.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie,
miłego weekendu:)
Alicja

stula pisze...

powiem Ci, że z mężem jeszcze nigdy (poza wigiljną modlitą przed wieczerzą) nie modliłam się wspólnie. mam wielką nadzieję, że jak Len podrośnie zaczniemy wspólnie się modlić.
ale za to co poniedziałek wieczorem razem chodzimy na czuwanie modlitewne połączone ze śpiewem. i odkąd uczestniczymy wspólnie w tych czuwaniach to jest tu na ziemi o niebo lepiej.
pozdrawiam niedzielnie