Zjechali do nas goście nawieźli co mogli z bogatego ogrodu i z wyrobów własnej kuchni by ucieszyć nas mieszczuchów zasilających się w nędznej Sieci i Biedronce - kiedy my to przejemy. Ale w sumie fajnie:)

Mój Zakamarek - to moje zaciszne miejsce, w którym czuję się bezpiecznie, mój dom z tym wszystkim co tworzy jego klimat, moi bliscy, moje psy, moje urokliwe miejsca, moje pasje, mój wewnętrzny świat, w którym dzieje się tyle.
W tym cichym zakątku, wśród codzienności dokonują się właśnie niepozorne cuda - każdego dnia. Każdego dnia coś się wydarza, nawet gdy jest to tylko drobnostka - coś każe przystanąć, pomyśleć, coś zachwyca, coś wzrusza, dotyka serca w przeróżny sposób, czasem tylko muśnie subtelnie niczym skrzydłem motyla... I to są właśnie te różności, które chcę tu zatrzymać- by nie straciły swej mocy, by nie zblakły - utracone w czasie.
5 komentarzy:
Pozazdrościć gości :DDD
Aj, sama chciałabym warkocz czosnku. Ceny sklepowe jednak zabijają :/
I can´t understand a word what you are writing about but it's always nice to find some new like-minded out there. I found some translation-service on one site which I´m strongly considering! I guess you don´t understand my Swedish either :)
Mmm, ja bym troszkę orzechów poprosiła ;)
noooooo tacy goście to są goście!!!
w poniedziałek moja mama wpadła do mnie z blachą drożdżowca oraz garnkiem mielonych.
a co do nowej fryzury to jestem zwolenniczką takich pasemek i takiej długości. choć niestety osobiście nie pasuje mi w takich włosach do ramion.
ale Tobie tak idealnie!
Ale wyżerka :))) Mniam mniam
Prześlij komentarz