piątek, 5 grudnia 2008

Klimat Adwentu



Zanim Adwent się rozpoczął po śniegu już ni śladu. O ile łatwiej nastroić się Adwentem do Świąt Bożych Narodzin gdy towarzyszy temu oczekiwaniu śnieg i choćby lekki mrozik.

A tu masz, świat osnuty mgłą, a zamiast „niebiańskiej rosy wraz ze Sprawiedliwym” niebiosa spuszczają nam na głowy niedorzeczny grudniową porą deszcz.

Postanowiłam pomóc sobie w przeżywaniu cennego czasu Adwentu drobiazgami przecież od tego zależy czy tego roku wejdę w nastrój Świąt całym swoim duchem czy tylko namiastką siebie.

Piękna Adwentu doświadczam już od świtania zrywając się co dnia o 5.25 by za chwilkę wybiec z domu jak oparzona, zaledwie na wpół przebudzona i wtopić się w gromadę gorliwców bieżących do kościoła - dzieci z kolorowymi pobłyskującymi światłem świeczek lampionikami- podziwiam te dzieci, oraz nieco starszych, którzy tak jak ja myślą, będąc w wielkim błędzie, że to tradycja pacholęca, że może już nie wypada bo jeszcze jaki sąsiad przyuważy taki lampion i będzie wstyd.

Zaś w domu w naszym jedynie z nazwy „dużym pokoju” pojawił się na stole stylizowany wieniec adwentowy z owoców głogu, z czterema świeczkami utwierdzonymi w foremkach do ciastek, rozpalanymi kolejno w czasie 4 tygodni adwentowego oczekiwania.




Bardzo chciałam zrobić wieniec z mchu przyuważony na innym zaprzyjaźnionym blogu ale nie ma ostatnio kiedy zapuścić się w las po tenże mech.

Ten sam upływ adwentowego czasu oczekiwania pomaga odmierzyć mi zrobiony w założeniu naprędce ale trochę czasu zeszło na niego bo nigdzie nie mogłam znaleźć odpowiednich czcionek i ozdobników- mój kalendarz adwentowy.

W zeszłym roku widziałam kalendarz adwentowy przepiękny lecz drogi w formie uszytego wielkiego anioła z czarownym uśmiechem i długim szalem z 24 kieszonkami symbolizującymi 24 dni Adwentu podobny do tego krasnala

znalezionego w zbiorach internetowych,byłam takim pomysłem urzeczona, rodzice wiedzą, że w tych kieszonkach można schować np. łakocie dla dzieci i każdego dnia jest mały powód do radości i wypatrywania kolejnego dnia z utęsknieniem bo cóż to może kryć następna kieszeń.

Jako, że nasze domowe gniazdko bez piskląt na ten czas, podarowałam sobie ten pomysł z żalem lecz z nieuszczuplonym portfelem i tylko nacieszyłam oczy podobnymi cudnej urody pomysłowymi kalendarzami szytymi


a sama zrobiłam amatorski kalendarz dobierając odpowiednie czcionki i obrazki, wydrukowany papier ozdobny nakleiłam na sztywną tekturkę, obwiodłam delikatną koronką, ozdobiłam wstążką i jest kalendarz, zawieszony na naszej tablicy korkowej tuż przed oczami - gdy piszę te słowa, który wykreślaniem pomoże mi odliczać dni do Świąt.

śpieszę wyjaśnić, że wykreślanie dni rozpoczęło się
od momentu zrobienia tego zdjęcia, nie chciałam zapaskudzić kalendarza do sesji:)


9 komentarzy:

paula_71 pisze...

Kamo-kalendarz piękny,jak zobaczyłam go na pierwszym zdjęciu,to (wstyd) pomyślałam,że to zdjęcie ściągnięte z internetu :( A tu taka niespodzianka!Sama wyczarowałaś coś tak cudnego!Jestem pod wrażeniem.
Wieniec adwentowy,skromny i przez to tak uroczy,jutro mam zamiar zabrać się za zrobienie wieńca,wszak czas ucieka a święta tuż,tuż :)
Pozdrawiam Cię gorąco
p.s.pisz częściej nowe posty!!!

Kama pisze...

:) jak czas pozwala:)Pauluś ale teraz weekend czeka kilka tematów zaległych

Madzia pisze...

Piękny ten Twój kalendarz adwentowy. Ja tak samo jak Paula, po obejrzeniu pierwszego zdjęcia myślałam, że zdjęcie wyszukane w necie:)))
Pozdrawiam

Asia pisze...

Podpisuje sie pod tym, co napisały już dziewczyny: myslałam, ze to zdjęcie kalendarza z netu!!Te kalendarze z kieszonkami na słodkości są faktycznie urocze, świetne gdy ma się dzieciaczki, ale powiem szczerze: Twój vintage-kalendarz bije je na głowe!!! Mam chopla na punkcie vintage więc wpisał sie idealnie w to co lubie. Ten kalendarz zajmuje pierwsze miejsce w moim osobistym rankingu exequo z kalendarzem Ity.
Pozdrawiam

festoon pisze...

A ja jeszcze w tym roku nie pomyślałam o kalendarzu adwentowym- Pola za mała,ale w przyszłym pomyślę o takim materiałowym-piękne wzory wyszukałaś.
A Twój w takim nostalgicznym stylu,skromny i elegancki.

mada pisze...

Oj, Kamo, przepiękny ten Twój kalendarz!Te dla dzieci też na swój sposób słodkie - aż żal ściska, że nie pomyślałam o takim dla Jędrusia.

Aga pisze...

u mnei w ogole nei ma zwyczaju kalendarza. chyba musze wprowadzic. inna spraw, z enie wiem na ile sie do niego przywiaze, bo np scienny kalendarz normalny, wstyd sie przyznac, jeszcze kartke z wrzesnia ma ;) taką to wagę do dat przywiązujemy z męzem ;)
Kama, a kalendarz sliczny, wieniec jeszcze sliczniejszy. pozazdroscic
a co do pogody - ja to sobie mysle, moze i lepiej bez sniegu? moze wtedy latwiej wyobrazic sobie naturalny, palestynski klimat Bozego Narodzenia. przynasjmniej mnei latwiej. ;)

Nasza kochana ruderka. pisze...

Kamus ale kalendarz wyczarowalas.U mnie w domu nigdy nie zawital taki kalendarzyk ale chyba musze to zmienic.Narobilas mi ochoty:-)Cudnie,klimatycznie,tak,jak lubie:-D Pozdrawiam.

llooka pisze...

Nie znałam wcześniej adwentowych ozdób. Dawno temu natrafiłam w książce o bukietach z suchych kwiatów na wieniec adwentowy, ale dla mnie była to tylko nazwa. Teraz oglądając Twoje ozdoby wiem ile traciłam. Ten kalendarz retro bardzo subtelny - już widzę u siebie miejsce, gdzie by wisiał;)