czwartek, 28 sierpnia 2008

Klimat stołu


Marzy mi się podnieść wygląd i oprawę naszego stołu choć jest to tylko skromna ława, która w życiu nie zastąpi stołu no ale takie są czasem realia małych mieszkań.

Spotkania przy herbatce i szarlotce z przyjaciółką jaki mogą mieć urok dodatkowy gdy na pięknie nakrytym stole stoi biała porcelana, filiżanki z uszkiem zaledwie na jeden palec, stylowy imbryk z wygiętym dziubkiem kryjący aromatyczną herbatę lub kawę do tego szarlotka na paterze, a z miłych akcentów na wykończenie stołu nie wazonik typowy a waza lub sosjerka wypełniona pastelowymi różyczkami, astrami, peoniami. Do tego piękny obrus, taca, zgrabne łyżeczki, widelczyki.

Można sobie zadać pytanie właściwie po co to wszystko przecież można też toczyć udane spotkania z firmowym kubkiem kawy w jednym ręku albo szklanką w koszyczku, do której wrzuci się tanią torebkę Sagi a kawałkiem ciasta w drugiej ręce i wtedy można nawet rozmawiać i konsumować na stojąco będąc wspartym na framudze drzwi kuchennych na przykład ale wtedy nie ma tego ulotnego klimatu, który pamięta się na długo,a czasem na lata kiedy spotkanie rozmowa, poczęstunek stają się czymś głębszym- celebracją spotkania.

Pamiętam niemal jak dziś a było to z 10 lat temu jeden przedmiot postawiony przez koleżankę na stole podczas gdy częstowała mnie skromnie herbatą, przedmiot który zaczarował całkowicie i mnie i tę sparzoną herbatę w zwykłym kubku i ten czas naszego spotkania. Nie pamiętam dziś nic z naszej rozmowy za to pamiętam detale tego drobiazgu. Była to pamiątka po jej babce starusieńka, srebrna cynowa, cukiernica tłoczona ozdobnie z wieczkiem i zawiaskami niemal jak w typowej szkatułce i ten cukier w niej, ta posłodzona herbata, rozmowa- smakowały już całkiem inaczej.

Co do czarowania klimatu na moim stole to odbywa się etapami i trwa już od jakiegoś czasu to co mam obecnie po prostu mnie nie zadawala, mam naczynia od sasa do lasa.Mam zatem już zamówiony piękny obrus, sosjerka i waza mające być osobliwymi wazonikami są w drodze. Ale jeszcze marzy mi się pewien serwis wybrany z dziesiątków innych i pewna porcelanowa taca.

obrus zamówiony ze sklepu Arte Ego pod nim będzie jeszcze długi gładki obrus niemal do ziemi w kolorze ecru

piękny i wymarzony jak dla mnie serwis do kawy i herbaty- Fryderyka z fabryki Wałbrzych

duża taca porcelanowa Villa Italia- firma 7 Haeven

Jest tylko kwestia podstawowa i wielu nam znana - kasa. Trzeba będzie poczekać, może trochę dłużej, czekanie na to czego się chce, pragnie boli ale też nadaje wartości i szacunku wobec przedmiotów a potem tak bardzo cieszy.

Mam też nadzieję zaskoczyć pewną moją przyjaciółkę, która szczególnie zwraca uwagę na kwestię klimatu jaki się tworzy w domu, na stole, a gdy przychodzi do mnie w odwiedziny zasiada przy tej mojej nakrytej koronkowym obrusem skromnej ławie, jakoś tak już rytualnie i osobliwie milczy na początek rozglądając się po pokoju, rozmarza się, lekko się uśmiecha do przedmiotów, patrzy na wiekowy zegar wiszący na ścianie, na walizkę mojego dziadka z frontu, na stare fotografie moich przodków, widzi jak herbata pachnąca się parzy i skrapla kropla po kropli w szklanym czajniku z podgrzewaczem, stół zastawiony ciastem np: jagodowym, przyniesionymi przez nią babeczkami, w misie sezonowe owoce i gdy już tak jest ten moment gdy się odezwie mówi w końcu ku mojej uciesze, że zawsze się tu czuje jakby zasiadła w fotelu w jakiejś klimatycznej starej kawiarence i w ogóle po co spotykać się po kawiarniach w mieście jak można po prostu tu. Przecenia oczywiście to co jest obecnie ale do tego dążę i kawiarenkę taką w kilmacie retro to ja dopiero mam zamiar tutaj wyczarować, także przygotuj się Magda:)


24 komentarze:

mada pisze...

Oj, napiłabym się takiej pachnącej herbatki u Ciebie...

Kamilcia pisze...

piękna zastawa i pięknie napisane :)

katje pisze...

Kama; jak Ty to ładnie napisałaś... A serwis śliczny...

monika pisze...

O, zgadzam się z Tobą w 100 a nawet w 150 procentach :) I piękne przedmioty pokazałaś - obrus cudo a ten serwis - mmm... wspaniałości! Aż sie marzy wprosić do Ciebie na herbatkę :)
U mnie zaś takie herbatki są w jakiś sposób hmm.. osobliwe - ponieważ wszystkie filiżanki mam w pojedynczych egzemplarzach, każdy dostaje inną :D ale ma to chyba też swój urok :)

Kama pisze...

Dzięki:)
Urok swój ma Monika każdy na pewno czuje się potraktowany indywidualnie, czuje się doceniony w swojej inności od innych:))))
Ogólnie gdyby tylko odległość była mniejsza to z chęcią bym Was wszystkie zaprosiła szczególnie jak już byłby ten serwis.

Madzia pisze...

Piękny serwis, herbata z takiego cuda smakuje ...hm jakoś inaczej:)

festoon pisze...

Piękny obrus i reszta,wydatek spory,ale to inwestycja w elegancką oprawę posiłków,spotkań...
Wiesz,a ja się cały czas zastanawiam,czy to nie taki sam serwis ma moja mama,bo wygląda łudząco podobnie. Tamten kupiony wiele lat temu,ale niektóre wzory w takich fabrykach są produkowane nawet kilkadziesiąt lat...Musze sprawdzić;)

festoon pisze...

...'muszę' oczywiście a nie 'musze';)
ech te literówki

Madzia pisze...

Kama...a ja jeszcze tak z innej beczki:) Bardzo mnie zainteresowało to hm...okno z okiennicami na jednej ze ścian Twojej kuchni chyba. Czy jest szansa, że kiedyś pojawi się ono w zbliżeniu na jakimś Twoim poście?
Dobrej nocy!

Aga pisze...

heh, super
serwis mi sie podoba. mama prawie identyczny (tylko ze zlotymi paseczkami), prezent slubny. a i waz, dzbanuszkow cale mnostwo, wlasnie od niedawna zaczelam ich uzywac,bo do tej pory staly i sie kurzyly, a zmaz w koncu wpadl na pomysl,z e skoro nie ma ich gdzie trzymac, bo miejsce zajmuja, to niech beda sobie na stole ;)

Kama pisze...

Więc tak dopowiadając, odpowiadając co do samego serwisu Fryderyka choć piszą tam o jakiejś fabryce Krzysztof czy ten Wałbrzych kosztuje on na allegro jakoś tak 249zł razem z imbrykiem , cukiernicą, mlecznikiem itd.Cena spora ale nie wielgachna. Jest to raczej wzór tradycyjny już chyba produkowany dla pokolenia naszych babć stąd i nasze mamy, babcie mogą go posiadać. Miałam spory dylemat na jaki serwis z dziesiątków istniejących się zdecydować ale w szranki stanęły dwa serwisy w końcu i wygrał ten. Był jeszcze nieco podobny choć nie z tak wykwintnym kształtem Roccoco Ćmielów za to ze złotym szlachetnym paseczkiem. Przesądził chyba wygląd dużego imbryka bo jest jeszcze i mały na pięknym podgrzewaczu ale Rococco tak pięknego nie miało a dodatkowo tylko Fryderykę można myć w zmywarce, złoty pasek Rococca to uniemożliwia.
Tak się zastanawiam gdzie ja ten serwis upchnę, nie ma ani ciut miejsca już w szafkach no ale myślę, że będzie w pokoju albo ładniej w dużym salonie jeśli 16 m2 to dużo i jeśli to w ogóle salon, postawię go na półce i tylko będę co parę dni omiatać z kurzu a przed najściem gości porządnie myć. To jedyny sposób by to cudo mieć bez względu na wszystko;)

Madziu a tak z innej beczki zapraszam Cie do początkowych chyba jeszcze czerwcowych zapisków moich tam jest rzecz o Kurniku czyli interesującym Cię okienku w kuchni. Są też zdjęcia i historia cała napisana po wiadomo mojemu:)Pierwotnie miałam tam powsadzać w ten kurnik jeszcze fragmenty przepiórczych jaj w plamki ale jakoś do dziś urzędują tam tylko kurze pióra.

kopciuszek pisze...

Pięknie piszesz Kamo...

Królewna pisze...

Tak, ładnie zastawiony stół to już połowa sukcesu :) A Babcia dostaną się jeszcze talerzyki do serwisu Roccocco, które dostała na 50. rocznicę ślubu, bo za dwa tygodnie będzie miała 70. rocznicę urodzin :)

Aga pisze...

:) Fajnie, ze masz na półkach miejsce.
u nas to juz tylko na stole zostało
(ech te dzbanuszki, kieliszki i fil.izanki, tyle tego, ze wesele mozna robic ;)

Aga pisze...

a w ogole to rewelacja ten pokaz zdjec na stronie głownej
zazdroszcze zwłaszcza parapetu i wystroju balkonu
u nas by to nie przeszlo. łaciata bestia by zrzuciła/zeżarła/użyła jako kuwety ;)
i tu lepsze są psy :) których z natury nie lubię ;)
hmm, w ogole az sie boje Twojego bloga odwiedzac, bo mozna wpaśc w kompleksy.
masz wystrój, który ja zawsze chciałam mieć, ale nie miałam takich mozliwości

Aga pisze...

a laleczki te z parapetu to pamiątka rodzinna jakaś czy kupowałaś?

monika pisze...

Kama, nie masz co się obawiać trzy mania serwisu na wierzchu, u mnie wszystkie "skorupy" (chociaż nie ma ich znowu zbyt wiele) stoją w dużym pokoju na wierzchu i przy takim normalnym utrzymywaniu porządku nie m a jakiejś tragedii z kurzem, serio. A w dodatku warto takim pięknym serwisem cieszyć oczy i na codzień :)

Charlotte pisze...

Kamo, ja Ciebie lojalnie uprzedzam - nie wiem kiedy, ale kiedyś, w nieokreślonej przyszłości zapukam ja do Twoich drzwi i wproszę się na tę herbatę! Nie może być inaczej :)

Anonimowy pisze...

W marcu lecimy do Polski i cos czuje ze sie sama wprosze na herbatke i szarlotke :P Albo na taki pucharek lodowy :)

Buziaki!

Maja

Kama pisze...

Maja wpraszaj się wpraszaj ale w marcu to wybacz kochana lodów Ci nie zaserwuję potem mi samolot w turbulencje wprowadzisz tym kichaniem z przeziębienia w czasie lotu z powrotem.Możesz za to liczyć na szarlotkę, herbatę z imbirem i miłą rozmowę rzecz jasna.

Kama pisze...

Charlotte ja Cię lojalnie uprzedzam, że jestem w pełnej gotowości na Twoje wdepnięcie- będziesz bardzo miłym gościem.

Maja pisze...

Nie moge sie zatem doczekac :)

Madzia pisze...

Kama zajrzałam do wcześniejszego postu! To okienko jest wprost cudowne...takie w moich klimatach:)

mrouh pisze...

Oj, tak serwis Fryderyka jest w naszych domach od pokoleń. U mnie w domu przetrwała z kompletu duża waza do zupy, korzysta się z niej bardzo rzadko, ale trzymana jest jak relikwia bo należała do zmarłej tragicznie cioci, która dla mnie jest trochę jak legenda, bo urodziłam się już po jej śmierci. Pamiętam też z dziciństwa filiżanki od kompletu, które mi się szalenie podobały. W zeszłym roku właśnie odkryłam na stronie producenta, że seria jest wciąż produkowana i ostrzę sobie pazurki na serwis z tej serii, ale turkusowy.
P.S.Piękny blog:-) podczytuję od 2 dni i już się chyba nie odczepię:-)