czwartek, 14 sierpnia 2008

Nasza rocznica

Dziś mija nasza „kwiatowa” rocznica ślubu podpowiem tylko, że jest to rocznica dość młoda. Uśmiecham się gdy myślę o nas wtedy... gdy myślę o nas dziś. Dzień naszego ślubu,wesele, moment przysięgi wspominam jako niewymownie piękne.

Wszystko co mogłam zachować z tego dnia, ocalić przed zapomnieniem zachowałam i zdjęcia i film kręcony drżącą ręką taty, archaiczną kamerą, kwiaty delikatnej eustomy z mojego bukietu, kotyliony gości, nasze wizytówki ze stołu weselnego, dobre słowa od bliskich w księdze wpisów- wykonanej osobiście, życzenia i sakiewkę rzucanych nam drobnych monet, z których jedna - ta rzucana przez teścia wpadła mi głęboko za dekolt i przez całe wesele niepokoiła mój biust;).

Jako, że jestem tak nieznośnie sentymentalna nie potrafiłam rozstać się ze swoją suknią ślubną, chociaż w domu ledwie starczy miejsca na rzeczy praktyczne, nie ja byłam w niej pierwsza i suknia ta dodatkowo nie była absolutnie żadnym objawieniem, ale to w nią ubrana przeżyłam ten szczególny, ważny dla nas dzień, ma więc swoje godne miejsce w szafie, wisi w niej pierwsza.

Równo co rocznicę wyjmuje ją z owej szafy, ku rozbawieniu męża, od dwóch lat już nie przeglądam się w niej w lustrze bo nie za bardzo się mieszczę jednak patrzę na nią z lubością, wzruszam i wspominam.
Nie mylił się William Makepeace Thackeray(1811-1863) kiedy pisał niegdyś:


Któraż z kobiet, choćby najstarszych wiekiem,

nie chowa w najgłębszych szufladach serca

swoich ślubnych wspomnień

i szat przenikniętych zapachem lawendy.


Wszystko co wydarzyło się w naszym życiu od tamtego dnia, a każdy dzień, miesiąc, rok dawał takich wydarzeń drobnych i znaczących wiele - momentów radosnych, beztroskich i trudnych a nierzadko bolesnych bo i takie są wpisane w naszą wspólnie kreśloną historię,wszystko to pozwalało nam uczyć się siebie, rozwijać, wrastać w siebie wzajemnie coraz głębiej, stworzyć naszą osobistą relację i jedyną w swoim rodzaju bo naszą małżeńską więź.

Uczciliśmy to święto dość skromnie mimo to uroczyście kolacja poza domem, bukiet róż, drobiazg od serca, no i ciasto niespodzianka od wspaniałej sąsiadki, która po pracy zmęczona piekła je dla nas tajemnie przed samą północą i przed północą doniosła by służyło naszemu świętowaniu na drugi dzień. Wyglądało tak pysznie, że wytrzymaliśmy godzinę po czym już po północy wsunęliśmy sporą jego część.



14 komentarzy:

paula_71 pisze...

Wszystkiego najlepszego z okazji kolejnej rocznicy,oby było ich jak najwięcej!!!

joanna.ka pisze...

Gratulacje!!!
Wszystkiego naj, naj, naj...
I wielu, wielu takich rocznic...
Suknia piękna :))

Kama pisze...

Dziękuję oby ich było jak najwięcej o tak:)mi też się sukienka prywatnie podoba zwłaszcza jej wyszywany kwiatowy ala gobelinowy wzór i mały ciągnący się po ziemi tren.

Keri pisze...

Wszystkiego najlepszego dla Was, dużo, dużo miłości !!!!!

Kamilcia pisze...

wszystkiego najlepszego :) z Twojego opisu bije ciepło i wiele serdecznych uczuć :) Życzę Ci, aby w Waszym małżeństwie nigdy ich nie zabrakło :)

Sara pisze...

Wszystkiego najlepszego. Życzę Wam każdego dnia lepszego od poprzedniego i samych takich sąsiadów.

mada pisze...

Spełnienia marzeń, abyście mogli sobie wymarzyć następne...

Królewna pisze...

Byście zawsze umieli iść przez życie razem, a nie obok siebie i pamiętali, że w małżeństwie 1+1=3 ;) :*

Kama pisze...

Bardzo Bardzo Wam dziękuję,kochane jesteście!!!

Liska pisze...

Wszystkiego najlepszego! Oby miłość kwitła, a przyjaźń się pogłębiała.

Madzia pisze...

Ja również życzę Wam Wszystkiego Najlepszego, dużo miłości, radości oraz zdrowia!
Pozdrawiam

Karina pisze...

Wszystkiego naj... i coraz lepszych wspólnych lat!!!

Aga pisze...

Heh, skąd ja znam ten brak miejsca na trzymanie rzeczy praktycznych... a jednak suknie też mama. też 2 tygodnie temu się w nią ubrałam, w naszą rocznicę, ku rozbawieniu męża :)

Aga pisze...

Heh, a w ogóle to macie identyczne meble jak my :)