niedziela, 18 stycznia 2009



































W tym miejscu chcę już gorąco podziękować Anne, Asi, Izie, Renacie, Kasi... za inspiracje i przesłanie cennych pocztówek MG, których samej nie udało by mi się znaleźć. Jednocześnie wszelkie nowe informacje a pojawiają się nowe tropy będę tu dalej dopisywać.


Trop z dnia 19.01.09: dziś pewna Asia nprzesłała do mnie dwie kolejne pocztówki z MG co ciekawe obie były podpisane na zdjęciu tym samym nazwiskiem i pierwszą literą imienia. Pocztówki te jak wiadomo nie są pojedyńczymi egzemplarzami, wcześniej także Anne wysłała mi taką samą, drugą w kolejności



Nie posiadając tych pocztówek nie jestem pewna czy są to napisy już powielane przy produkcji pocztówki, czy podpisane na niej ręcznie przez nadawcę. Może Asia i Anne kopiowały tę samą pocztówkę. Tak się zastanawiam. Ludzie w tamtych czasach wyjątkowo często lubili pisać po pocztówkach po ich obrazkowej stronie. Oczywiście więc możliwe jest, że akurat te dwie pocztówki były akurat adresowane do jednej i tej samej osoby, nazywającej się w taki oto sposób





co może znaczyć dopisek przed nazwiskiem?

Jednak może być również tak, że dziewczynka ta skoro fotografowana była przez tyle zakładów fotograficznych, prawdopodobnie w trzech krajach Niemcy i Wielka Brytania,Francja w tamtym okresie, była więc może kimś tak popularnym jak dziś Macauly Calcin, i być może wysyłanie do siebie pocztówek z nią było nie lada pocztowym prezentem, być może jakaś ciotka wysyłała taką pocztówkę opisując ją do swojej siostrzenicy dla której owa dziewczynka była nastoletnią idolką:).

Zastanawiam się szczególnie nad inicjałem imienia M ponieważ mam w swoich zbiorach
pocztówkę, na której pod jej osobą napisane jest również przez kogoś lub produkcyjnie imię Madelaine. Być może ktoś zna język francuski i przetłumaczy poprzedni dopisek przed nazwiskiemi poniższą treść towarzyszącą imieniu Madelaine.




Czy nasza TPD girl mogła się nazywać Madelaine Pissvort? Co sądzicie?

7 komentarzy:

kasia | szkieuka pisze...

uo matko! najdluzszy wpis na blogu, jaki kiedykolwiek widzialam :) Pisze to jedna bez najmniejszego sladu ironii, bo to niesamowita sprawa z ta dziewczynka - nie mialam pojecia, ze taka osoba kiedykolwiek istniala! Stare pocztowki maja w sobie tyle czaru - nigdy ich nie zbieralam, mam tylko kilkadziesiat kartek rozmaitego autoramentu, ktore przypominaja mi po prostu dziecinstwo, ale widze, ze ich kolekcjonowanie jest fascynujacym zajeciem!

mrouh pisze...

Ja znam francuski:-) O ile dobrze rozszyfrowuję pismo notatka brzmi Odile i Madeleine drogiej cioci Lie. Odile to imię zarówno męskie jak i żeńskie, Madeleine- wiadomo. Mam nadzieję, że coś to pomoże. Gdybym mogła się na coś przydać, służę francuszczyzną:-)

Kamila pisze...

o jak dobrze znaleźć tłumacza, dzięki Mrouh a ten wyraz przy wcześniejszym fragmencie pocztówki? Umiałabyś przetłumaczyć?
Jeśli to też jakaś dedykacja pocztówkowa dla kolejnej cioci nazywającej się po prostu M Passvort to moje spekulacje śledcze upadną ale przecież liczy się nie tyle by złapać króliczka co cieszyć się gonieniem go.:)

cwasia pisze...

Czy tam nie jest napisane "bon amie", to by chyba znaczyło droga przyjaciółka, albo coś podobnego (ale ja francuskiego nie znam)... Czyli czekamy na Mrouh, może coś pomoże :)

mrouh pisze...

Kolejna pocztówka ma napis "bon amie M. Pissvort (?)" , co jak Cwasia słusznie zauważyła znaczy "dobra przyjaciółka". Prawdopodobnie tak nazywała się osoba, która pocztówkę wysłała. Ale wpisuję to tylkodl aformalności, bo sprawa juz rozwiązana.

Kamila pisze...

dzięki za tłumaczenie,dobrze wiedzieć co coś oznacza, mimo, że to nie nazwisko.

Kamila pisze...

Zagadka rozwiązana... jakże smutne prawdy wyszły na jaw. Przeczytajcie wyżej.