wtorek, 8 lipca 2008

Odświeżenie


Kwiaty, ile to ja kwiatów tak naprawdę lubię, i te szlachetne i polne, mnóstwo jest urzekająco pięknych. Jedne cenię za wygląd, inne zaś za zapach, kocham natomiast te, które łączą w sobie dwie siły urodę i woń.
Moje ulubione kwiaty to na pewno hortensje a także piwonie, z pewnością różowe ogrodowe stokrotki, pachnąca kobaltowa lawenda, podobne jej szafirki, cudnie delikatne eustomy zresztą moje kwiaty ślubne ale najbardziej kocham i cenię królową wszystkich kwiatów Różę-w jej licznych odmianach barwnych.

Jak bardzo radują oczy kwiaty w domu, te żywe i te ususzone - by mogły radować je jeszcze dłużej.
Róż po zwiędnięciu nie wyrzucam, tak zresztą jak hortensji i lawendy-za to je suszę.

Te różyczki w donicy zaadaptowanej na wazon zbierałam od przynajmniej 8 lat. Większość z nich ma dla mnie znaczenie sentymentalne.



Stoją na półce ponad naszym łóżkiem, przypominają wiele miłych chwil i wzruszeń- są wśród nich też róże zaręczynowe wręczane mi z drżącymi od przejęcia dłońmi.
No a jako, że nie ukrywajmy nawet na takich świadkach ważnych chwil zbiera się z czasem kurz i po latach tracą w ten sposób swą intensywność, to dziś zaryzykowałam. Trudno najwyżej zacznę kolekcjonowanie róże od nowa. Przelatywanie po nich miotełką, której zresztą nie mam nic nie da, dłubanie delikatnym pędzelkiem różyczka po różyczce płatek po płatku- pracochłonna i mało owocna praca po wielekroć uskuteczniana dotąd, odkurzenie- tylko nie to, mało który płatek pewnie by się ostał.
Spryskałam je więc dziś delikatnie zaledwie - prysznicem skierowanym bocznie i wystawiłam na balkon, na słońce by szybko obeschły.
I jak widzę po upływie kilku godzin krople wody szybko wyparowały, a róże nadal są piękne.






4 komentarze:

festoon pisze...

Miałam ten sam problem z gałązka bawełny,która jednak w końcu musiałam wyrzucić,bo na białym kurz był bardzo widoczny,ale róże to co innego:)fajnie,że po ususzeniu nie tracą koloru,a płatki można także użyć do saszetek zapachowych,bo nie tylko lawendowe się robi:)

Sara pisze...

Słyszałam coś o psikaniu lakierem do włosów, ale niezbyt mnie to przekonuje. Przecież tylko sie kurz zaklei - no nie wiem.

anne pisze...

piękny bukiet - spróbuj może gdy jest wilgotne powietrze wystawiać go na balkon - pod wpływem wilgoci róże nabierają trochę intensywniejszego koloru i nie są takie kruche (ja zawsze tak robię)

Kama pisze...

dzięki Anne będę tak robić:)co jakiś czas